![]() |
Pełna wersja |







Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej jest organizatorem wydarzenia kulturalnego przypominającego istotne fakty historyczne, które rozegrały się na terenie ziemi przemyskiej w czasie wojny polsko-szwedzkiej, znanej również jako potop szwedzki. Przypominamy, że ziemia przemyska to określenie historycznej jednostki administracyjnej Korony Królestwa Polskiego, do której należały jako część województwa ruskiego następujące powiaty: przemyski, przeworski, samborski, drohobycki, stryjski. A więc w skład dawnej ziemi przemyskiej wchodziły takie miasta oraz ich okolice jak: Rzeszów, Łańcut, Przeworsk, Leżajsk, Jarosław i Przemyśl.
Łańcucka forteca bastionowa była miejscem, w którym zatrzymał się król Jan Kazimierz podczas podróży ze Śląska do Lwowa. Właściciel Łańcuta - marszałek koronny Jerzy Sebastian Lubomirski zachował wierność Janowi Kazimierzowi i nie dopuścił do obsadzenia twierdzy przez Szwedów. W obecności monarchy zawarto w zamku przymierze - konfederację stanową, zawierającą fundamentalne zobowiązania do kontynuowania walki ze Szwedami aż do ostatecznego zwycięstwa. Obradowała tutaj Rada Senatu, podjęto decyzje prowadzące do odtworzenia i reorganizacji wojska polskiego. W mieście i okolicznych wsiach stacjonowały liczne chorągwie, których rotmistrzowie i pułkownicy podpisali się pod aktem konfederacji łańcuckiej. Za pomocą uniwersałów wzywano z Łańcuta pospolite ruszenie szlacheckie do walki z nieprzyjacielem. Mikołaj Jemiołowski - żołnierz i pamiętnikarz w taki sposób barwnie opisał wydarzenia łańcuckie i podjęte tutaj decyzje (podajemy oryginalny tekst staropolski): "[Jan Kazimierz] A potem w granicach Polski sczęśliwie stanąwszy, naprzód do Krosna się udał i tam przez tydzień zabawiwszy, z hetmany jako też senatorami inszymi, którzy mu drogę zajachali powitawszy, w kilkunastu chorągwi stamtąd do bezpiczniejszej fortece łańcuckiej, marszałka Lubomirskiego dziedzicznej, za prośbą jego zebrał się. I tam hetmani z inszymi senatorami przysięgę nienaruszonej dawnej staropolskiej ku królom swoim wiary, renowowawszy i onę krwią i zdrowiem własnym zaślubiwszy, około procederu dalszego wojny radzili. A naprzód wojskiem konnym porządnym, bo piechot nic a nic nie było, Szwedów z Małej Polski wypędzać i gdzie się okazyja poda podjazdami ich znosić decydowano".
Po dwutygodniowym pobycie w Łańcucie monarcha wyruszył ze swym orszakiem do Lwowa. Natomiast regimentarz Stefan Czarniecki na czele chorągwi koronnych w łącznej sile kilku tysięcy żołnierzy 29 stycznia skierował się z Łańcuta w stronę zajmowanego przez Szwedów Sandomierza. Początkowo zostały odniesione pewne sukcesy, jednak król szwedzki Karol X Gustaw szybko podjął interwencję na czele doborowej armii. Wprawdzie podjęta w dniach 26 lutego-1 marca próba zdobycia miasta-twierdzy Zamość zakończyła się fiaskiem, jednak udało mu się opanować przeprawę na Sanie pod Jarosławiem i zająć 8 marca to niebronione miasto, gdzie armia szwedzka założyła obóz. Wysłane stamtąd regimenty w dniach 8-13 marca oblegały Przemyśl, który jednak został właściwie przygotowany do obrony i nie uległ nieprzyjacielskiej presji. W okolicy Przemyśla i Jarosławia pojawiły się wojska Stefana Czarnieckiego i Jerzego Sebastiana Lubomirskiego, wskutek czego oblężenie zostało zwinięte i król szwedzki zadecydował o odwrocie. Nie wybrał jednak traktu w kierunku Krakowa, ponieważ na jego drodze znajdowała się doskonale przygotowana do obrony łańcucka forteca. Szwedzka armia opuściła Jarosław i przez Przeworsk, Tryńczę i Leżajsk wyruszyła 23 marca wzdłuż Sanu w kierunku Sandomierza. Polskie siły regularne i nieregularne nieustannie znajdowały się w pobliżu Szwedów prowadząc działania nękające zwane wojną szarpaną.
Reorganizacja wojska rozpoczęta w Łańcucie wpłynęła na skuteczną obronę Przemyśla. To w zamku łańcuckim 29 stycznia 1656 roku dowodzący później obroną Przemyśla Jerzy Godlewski - oficer regimentu dragońskiego Stefana Czarnieckiego otrzymał list zaciężny umożliwiający zasilenie tego regimentu nowymi żołnierzami. W owym czasie, a także w lutym i marcu Jerzy Sebastian Lubomirski przygotował łańcucką fortecę do obrony, gromadził szlacheckie pospolite ruszenie i aktywizował partyzantkę ludową. 23 marca siły Czarnieckiego i Lubomirskiego skoncentrowały się pod Łańcutem, a dowódcy naradzali się nad dalszymi działaniami.
Przed trzema laty w Przemyślu przy pomniku Orląt Przemyskich odsłonięto efektowną tablicę honorującą wierną postawę mieszkańców tego ośrodka wobec króla Jana Kazimierza i upamiętniającą skuteczną jego obronę przed nieprzyjacielem. Również w naszym mieście pojawiła się inicjatywa godnego upamiętnienia faktu zawiązania tu konfederacji łańcuckiej 1656 roku, co stanowiło najważniejszy fakt historyczny w dziejach Łańcuta. Jako niezależny portal sprzyjamy realizacji tego pomysłu, wielokrotnie informowaliśmy o zasadności powstania odpowiedniego symbolicznego znaku pamięci w łańcuckiej przestrzeni miejskiej wskazując ku temu mocne argumenty. Oprócz znaczenia politycznego samej konfederacji łańcuckiej ze stycznia 1656 roku zwracamy uwagę i na to, że łańcuckie fakty historyczne z zimy i wiosny tego pamiętnego roku to również elementy naszej lokalnej historii i tradycji wojskowej. Uhonorowanie konfederacji łańcuckiej 1656 r. stanowiłoby jednocześnie bezpośredni wyraz uznania dla determinacji naszych oficerów i żołnierzy z tamtego czasu. Czekamy na realizację tej wartościowej idei.
Zachęcamy do uczestnictwa w zapowiadanym przemyskim wydarzeniu. Jego elementem jest konferencja popularnonaukowa. Uczestnikiem będzie dr Andrzej Borcz - uznany badacz i znawca czasów wojny polsko-szwedzkiej oraz autor wielu publikacji naukowych, który wygłosi wykład pt. Kampania zimowo-wiosenna 1656 r. - historia zamknięta?
Podajemy link do szczegółowego programu imprezy zaplanowanej na 30 kwietnia przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej:
https://mnzp.pl/potop-szwedzki-1655-1657-dzialania-wojenne-na-terenie-ziemi-przemyskiej/
