![]() |
Pełna wersja |







Do zdarzenia doszło końcem ubiegłego tygodnia. Na numer alarmowy 112 zadzwoniła zdenerwowana kobieta. W chaotycznych słowach poinformowała dyspozytorkę Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratowniczego o mężczyźnie w kryzysie bezdomności, który może potrzebować pomocy. Zgłaszająca widziała go wcześniej na terenie miejscowości Wola Dalsza, lecz nie wie, gdzie obecnie może przebywać. Kobieta podała tylko jego imię i nazwisko, a następnie rozłączyła się.
Zgłoszenie z numeru 112 trafiło do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, który niezwłocznie przekazał uzyskaną informację funkcjonariuszom rewiru dzielnicowych. Jeden z nich znał wskazanego mężczyznę i miejsce, gdzie mógł szukać schronienia przed zimnem. Tam też niezwłocznie udali się policjanci.
W nieogrzewanym budynku gospodarczym, policjanci odnaleźli leżącego w łóżku 63-latka. Pomimo panującej w środku bardzo niskiej temperatury, mężczyzna odmawiał udzielenia sobie jakiekolwiek pomocy. O zaistniałej sytuacji funkcjonariusze zawiadomili Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Białobrzegach, którego pracownik przyjechał na miejsce. Wspólnie, proponowali 63-latkowi skorzystanie z oferowanego mu wsparcia.
Funkcjonariusze wezwali także na miejsce pogotowie ratunkowe, gdyż mężczyzna miał problemy z oddychaniem i był osłabiony. Okazało się, że 63-latek jest wyziębiony i niezbędna jest jego hospitalizacja. Mężczyzna trafił do szpitala.
Dzięki telefonicznemu zgłoszeniu i szybkiej reakcja łańcuckich dzielnicowych być może nie doszło do tragedii. Dlatego reagujmy za każdym razem, gdy widzimy osobę mogącą potrzebować pomocy. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie!
34-latek jechał za szybko, był pijany
Łoś spacerował drogami na terenie Gminy Białobrzegi